Kiedy w 1973 roku Nike wypuściło na rynek model Blazer, nikt się nie spodziewał, że jego minimalistyczna sylwetka stanie się game changerem świata streetwearu. To był czas, gdy Swoosh nabierał rozpędu, a brand z Oregonu debiutował na koszykarskich parkietach. Sneakersy nazwane na cześć lokalnej drużyny – Portland Trail Blazers, były ikoną ówczesnej technologii. Miały skórzaną cholewkę, meshowy język i wulkanizowaną podeszwę z gumowy. Zapewniały grip i stabilizację, o których marzył każdy zawodnik NBA. Dziś zachwycają minimalizmem, ale to właśnie ich prosty look pozostaje ich największą siłą. Blazer nie tylko przetrwały próbę czasu – one przeszły drogę od profesjonalnych butów do basketu, przez buntowniczą kulturę skate, aż po cat walki największych projektantów. To klasyk, który nadal jest „in”. A Ty? Masz go w swojej szafie?
Ciekawostka: Kiedy Blazer debiutował, marka Nike była młoda i potrzebowała rozgłosu, dlatego Swoosh na boku buta jest nienaturalnie duży – miał być widoczny z najdalszych trybun i na zdjęciach w gazetach [goat.com]
Heritage meets hype, czyli koszykarski klasyk przejmuje skateparki i high fashion
Historia Blazer to nie tylko sukcesy na basketowym parkiecie, to uniwersalna opowieść o ikonie, którą pokochali wszyscy. W latach 80., gdy na rynku pojawiła się technologia Air, starsze modele zaczęły schodzić z boisk NBA. Jednak Blazery zyskały drugie życie. Gdzie? Na betonowych ulicach słonecznej Kalifornii. Skaterzy pokochali ich oversizową konstrukcję i płaskę podeszwą, które dawały idealne wyczucie deski, czyli boardfeel. Nike szybko podchwyciło ten fenomen i przygotowało specjalną linię Nike SB z myślą o tej subkulturze. Jednak prawdziwy boom nastąpił, gdy streetwear zrobił match z high fashion. Pojawiły się współprace z gigantami mody. Off-White Virgila Abloha, Sacai czy Supreme wyniosły Blazera level up. Jego deconstructed look, przeskalowane logo Swoosh i odważne tekstury sprawiły, że stał się symbolem street fashion. Dziś zobaczysz je zarówno pod klubem w Berlinie, jak i na front row paryskiego Fashion Weeku. To dowód na to, że ten design nigdy się nie starzeje. Dlaczego? Bo świetnie łączy klimat lat 70. z nowoczesnym vibe’em.
Ciekawostka: Podeszwa Blazera powstawała w procesie wulkanizacji, który polega na „pieczeniu” buta w specjalnym piecu, aby trwale połączyć gumę z cholewką. Na początku lat 70. potrafiło to robić zaledwie kilka fabryk w Japonii. [nike.com/za/a/blazer-history]
„Style Guide”, czyli Blazer jako fundament miejskich ‘fitów
Dlaczego Blazery wciąż są on top? Bo to jedne z najbardziej uniwersalnych sneakersów w historii. Niezależnie od tego, czy wybierasz wersję „mid” w klimacie retro, czy minimalistyczną odsłonę „low” – te buty robią każdy ‘fit. W świecie zdominowanym przez futurystyczne sneakers-runner i sylwetki maxi, Blazer oferują minimalistyczny, ponadczasowy vibe. Świetnie fitują ze spodniami baggy, ale równie dobrze wyglądają z garniturem – przełamując jego charakter. To kwintesencja stylu vintage-inspired, który teraz jest „in”. Surowo wykończony język z pianki i ich żółta podeszwa budują klimat heritage, który ma za sobą dekady historii. W dobie fast trends Blazery pozostają stałą i są inwestycją w staple piece, który pasuje do wszystkiego.
Ciekawostka: George „The Iceman” Gervin był pierwszym sportowcem, który otrzymał od Nike spersonalizowane buty. Na pięcie jego Blazerów, zamiast napisu: „NIKE”, widniał napis „ICEMAN” [nike.com/za/a/blazer-history]
Nike Blazer to coś więcej niż buty – to prawdziwa ikona streetwearu. Pokonały nowe technologie, przetrwały szybko zmieniające się trendy i odnalazły w pokoleniowych buntach. Jeśli szukasz pary, która łączy w sobie sporty dziedzictwo i miejski klimat, Blazery będą idealnym wyborem. A po najlepsze wersje tego klasyka, wpadaj do JD Sports. Wybieramy kolory, które nie pytają o pozwolenie, ale dominują na ulicach. Zainwestuj w ponadczasowy styl i sprawdź, jak ten model odmieni Twoje codzienne ‘fity.
Fan nowych technologii i sneakersów performance. Spytaj mnie, czym różni się amortyzacja Lightstrike Pro od Fresh FoamX – ale na odpowiedź zarezerwuj sobie minimum godzinę. Gdy nie czytam o komputerach kwantowych, chodzę na długie spacery z moją spanielką Lolą.